27 kwietnia 2016

Książki dla ogrodników - miłośników przyrody


Dwa doskonałe poradniki dla tych, którzy w swoich ogrodach chcą współpracować z przyrodą, wydał tej wiosny Pomorski Zespół Parków Krajobrazowych.

 



Autorką obu tych kolorowych i pełnych praktycznych porad wydawnictw jest Justyna Rymon Lipińska. Autorka zawodowo zajmuje się ochroną przyrody i edukacją przyrodniczą w Zaborskim Parku Krajobrazowym, a szlify ogrodnicze zdobywa we własnym ogrodzie (jak możecie się domyśleć - pełnym ptaków, żab i owadów, różnobarwnym i pełnym zapachów).



Wszystkie fotografie pochodzą z książek, wszystkie są autorstwa Justyny Rymon Lipińskiej

Pierwsza z książek nosi tytuł "Tradycyjne ogrody przyjazne naturze i krajobrazom". Znajdziecie w niej między innymi informacje o rodzimych gatunkach roślin, przepisy na zatrzymanie w ogrodzie pożytecznych zwierząt (majsterkowiczów zachwycą z pewnością projekty "domków" dla zapylaczy, jeży i nie tylko). Mnie wciągnęło niezmiernie przydatne kalendarium prac w ogrodzie naturalnym. Kto dotąd nie ma pewności, w jaki sposób i kiedy dokładnie dopieszczać jeże, powinien sięgnąć czym prędzej.




Druga z książek jest wzbogaconą i uzupełnioną wersją broszury o gatunkach inwazyjnych. o której pisałam tutaj. Odważ się i "Zamień nawłocie na malwy przy płocie", a rodzima przyroda uniknie uciążliwej konkurencji. Książka przyda się na pewno zawodowym ogrodnikom i tym projektantom ogrodów, którzy chcieliby mieć więcej wiedzy o swoim wpływie na środowisko.




21 sierpnia 2015

Dzieci, pszczoły i ogródek marzeń




Nie wiem, jak w Waszej okolicy, ale dzieci z Przybrdy na Pomorzu Zachodnim nie nudzą się tego lata, gdyż:
po pierwsze, w okolicy od dłuższego czasu nie pada deszcz,
po drugie, mają mnóstwo ładnych jezior wokół do pluskania,
a po trzecie, od kilku tygodni dodatkowo pracują nad ogródkiem dla zapylaczy.

zielona.org

Co za radość - pomagamy im w tym, tzn. Miłym Młodym Ludziom, którzy biorą udział w przedsięwzięciu asystujemy przy generowaniu pomysłów, a potem pomysły te zbieram w całość i przenoszę je na papier. Dzięki temu mamy okazję przyłożyć ręce do ogródka, w którym będzie wielkie czerwone serce z róż (Bienenweide Apricot) i tulipanów (Red Appeldoorn), a po drugiej stronie ścieżki - łączka z niezapominajek, szafirków, kocimiętek, łubinów, narcyzów i astrów (niebieska w białe plamki, bo będzie udawać staw z nenufarami).

Dziecięce pomysły przetworzyłam na projekt nasadzeń, otóż i on:



Gosi Kowalskiej ze Stowarzyszenia Wiejskiego "Zielona Przestrzeń" z Grabowa dziękujemy za zaproszenie do projektu, a Fundacji "Zielona Nadzieja" z Przybrdy za dobrą współpracę. Zdjęcia z ogródka pełnego pszczół i innych zapylaczy - już wkrótce :)







7 kwietnia 2015

Taras nad jeziorem, czyli dyskretny urok betonowych płyt


Pisałam już o tym, że kiedy tylko mogę w projektach unikam betonu. Hmmm, ale nie zawsze. Od pewnego czasu unikam za to słów "nigdy" i "zawsze" ;) . Jednym z wyjątków od mojej betonofobii jest ten oto ogród nad Pewnym Jeziorem.




Spore płaszczyzny murawy i tarasów udało się tu zestawić ze ścianą rosnących od dawna drzew. Nie mogłabym patrzeć w lustro, gdyby wszystkie drogi poza tymi w najbliższym otoczeniu domu nie były żwirowe (i są :) ). Ogród pozostał otwarty na otaczający krajobraz - z tego najbardziej się cieszę. A pomysły na skontrastowanie tego co płaskie, z tym co pionowe i tego, co bliskie, z tym co dalekie zaczerpnęłam z ogrodu w Blackwell.







Projekt powstał we współpracy z pracownią Archideo, a realizowała go między innymi firma Dom i Ogród Damiana Dorawy. Taras został zbudowany z płyt bradstone travero produkcji semmelrock - a wszystkie powyższe zdjęcia pochodzą z najnowszego katalogu tej firmy (nazwać to ironią losu będzie o wiele za mało).



30 marca 2015

Spluwy naładowane?


Jak powiedział kiedyś pewien bohater o twarzy naszego ulubionego Clinta Eastwooda: "Są dwa rodzaje ludzi na świecie. Takich co mają naładowane spluwy i takich co kopią doły". 




Jak to jest z Wami? Bo ja mam spory ładunek pomysłów, ale i szpadel w bagażniku. 















Powyżej: kilka pomysłów na niewielki ogród w mieście i kilka innych na duży ogród na wsi (mso).

24 lutego 2015

Miejsce na oazę


Była sobie raz pustynia z asfaltu i betonu, a na niej miejsce na wodę.


Niestety, nie aż tyle miejsca.
Tyle też nie:


Ani nawet tyle:


Miejsca na wodę było naprawdę niewiele. Ale w sam raz, żeby zmieścić bardzo małą fontannę. Tylko gdzie ją ustawić? Poszukiwania trwają...